Ucieczka z Jamesem Joyce’em (1904); narodziny pierwszego dziecka (1905); osiedlenie się w Paryżu (1920); ucieczka do Szwajcarii (1940); wdowa (1941).

Nora Barnacle Joyce jest jedną z najbardziej intrygujących postaci współczesnej literatury, choć nie napisała więcej słów niż te zawarte w skromnej ilości listów do swojego męża, Jamesa Joyce’a. Jako towarzyszka życia człowieka, którego niektórzy badacze uznają za najbardziej mistrzowskiego i wpływowego pisarza języka angielskiego XX wieku, Nora Joyce wiele ryzykowała i poświęcała dla sztuki swojego męża, uciekając z nim w 1904 roku z surowej, represyjnej Irlandii i żyjąc przez lata w ubóstwie na kontynencie. Co więcej, James Joyce był obdarzony niełatwą osobowością i pił bardzo dużo; Nora Joyce bez trudu radziła sobie z tymi cechami i stała się dla niego kołem ratunkowym, gdy zawiódł go wzrok. Z kolei James Joyce był namiętnie oddany swojej żonie, z którą wziął formalny ślub dopiero wtedy, gdy ich dzieci były już dorosłe, a badacze i ich współcześni zauważają, że jej głos – który dokuczał mu, drażnił i atakował – odbija się wyraźnym echem w głosie jego podobnie szczerych i pamiętnych postaci kobiecych.

Nora Barnacle urodziła się w Galway w 1884 roku w stosunkowo zamożnej rodzinie. Jej ojciec był piekarzem, ale jej matka Annie Healy Barnacle, krawcowa z zawodu, uważała, że wyszła za mąż „poniżej” niej, bo Tom Barnacle lubił pić, a rodzina często się przeprowadzała, nigdy nie posiadając własnej kwatery. Kiedy jej matka urodziła kolejną córkę, a niedługo potem bliźniaczki, Nora została wysłana do zamożnej babki do domu w pobliżu doków w Galway. W wieku pięciu lat została wysłana na naukę do pobliskiego klasztoru Miłosierdzia. Radziła sobie wystarczająco dobrze, aż ukończyła program nauczania w wieku 12 lat, ale niewiele kobiet w jej czasach w Irlandii kontynuowało edukację na poziomie wyższym. Jeszcze mniejszą rzadkością było zdobycie dyplomu uniwersyteckiego. Siostry z klasztoru znalazły Norze pracę jako „portierka” w innym klasztorze, który był zakonem klauzurowym. Mniej więcej w tym czasie jej matka, zdenerwowana pijaństwem męża, odeszła od niego. Zarówno to wydarzenie, jak i śmierć dwóch jej pierwszych chłopaków wywarły na Norze niezatarte wrażenie w okresie nastoletnim. Później, w opowiadaniu Jamesa Joyce’a „The Dead” w Dubliners, Gretta Conroy płacze, gdy opowiada swojemu kochankowi o śmierci jej 17-letniego beau lata wcześniej, a jej przekonanie, że zmarł z miłości.

Barnacle był uparty nastolatek, wysoki, i często opisywany jako uderzające w wyglądzie. Prawdopodobnie pracowała jako praczka w Galway, a być może przez pewien czas była zatrudniona w introligatorni. Jej głos zapadł w pamięć tym, którzy ją znali, opisywany jako niski i dźwięczny, z naleciałościami zachodniej Irlandii. Posługiwała się nim swobodnie, a jako młoda kobieta znana była ze swoich zdecydowanych opinii i ostrego dowcipu. Jednak zachowanie Barnacle czasami wykraczało poza granice konserwatywnego katolickiego Galway. Wraz z przyjaciółką lubiła przebierać się w męskie ubrania, by nocą zwiedzać miasto (w czasach, gdy młodym kobietom zazwyczaj nie wolno było wychodzić po zmroku bez eskorty), a jej surowi wujowie uznali ją za wyzwanie. Kiedy jeden z nich pobił ją po tym, jak okazało się, że spotyka się z protestantem, uciekła do Dublina.

Tam, Barnacle pracował jako pokojówka w Finn’s Hotel, a ona otrzymała pokój i wyżywienie w uzupełnieniu do niewielkiej pensji. Na Nassau Street 10 czerwca 1904 roku poznała Jamesa Joyce’a. Był to młody irlandzki pisarz z dyplomem University College, który niedawno wrócił z Paryża. Zaprosił ją na randkę, ale ona go wystawiła. Wysłał do niej list do Finn’s, a ona przyjęła drugie zaproszenie. Tym dniem mógł być 16 czerwca 1904 roku, dzień uwieczniony w późniejszej fikcji Joyce’a jako dzień, w którym rozgrywa się cała akcja jego powieści Ulisses. (Prawie sto lat później miłośnicy fikcji Joyce’a świętują 16 czerwca na całym świecie jako „Bloomsday”). W ciągu następnych kilku miesięcy pisali do siebie codziennie niezliczoną ilość listów; w tamtych czasach w Dublinie było pięć przesyłek pocztowych dziennie. Rozmawiali o wspólnej ucieczce, a on zaczął się rozglądać za posadami nauczycieli angielskiego za granicą. 8 października 1904 roku wypłynęli z Dublina, co było wielkim aktem odwagi, zwłaszcza dla 20-letniej Barnacle (Joyce miał 22 lata). Jej rodzina mogła siłą sprowadzić ją z powrotem, gdyby dowiedziała się o jej planie; co gorsza, niezamężne kobiety miały w tej epoce bardzo mało ochrony i środków do życia. Jego przyjaciele zakładali, że wkrótce ją porzuci i zostawi bez grosza przy duszy w obcym kraju, którego języka nie znała. Bez korzyści płynących z małżeństwa nie miała żadnej ochrony. Gdyby zaszła w ciążę, jej sytuacja byłaby jeszcze bardziej tragiczna.

Ale James Joyce nie zostawił jej. Według większości relacji, był jej głęboko oddany przez całe życie i trudno mu było pisać, a nawet funkcjonować bez niej w pobliżu. Cała jego fikcja była intensywnie irlandzka w smaku, a ponieważ wrócił do Irlandii jeszcze tylko raz w życiu, mówi się, że jej celem w jego życiu było przypominanie mu o jego ojczystej ziemi za każdym razem, gdy otwierała usta. James Joyce był jednak zagorzałym antykatolikiem i nie chciał, aby ich związek był legalny. Osiedlili się w Trieście, włoskojęzycznym porcie nad Adriatykiem, który był wówczas częścią Austrii. Tam w 1905 roku urodziło się ich pierwsze dziecko, Giorgio. Ponieważ nie byli małżeństwem, zostali zmuszeni do opuszczenia swojego mieszkania. Dwa lata później urodziła się córka, Lucia Joyce. Przez kilka z tych wczesnych lat James Joyce spędzał dzień ucząc angielskiego i pracując nad swoją fikcją. Często mieszkali w ciasnych pokojach, a oboje notorycznie nie radzili sobie z zarządzaniem skromnymi finansami: co wieczór jadali poza domem i dobrze się ubierali, a on był znany z tego, że bardzo dużo pił. Przez wiele lat wspierał ich oddany brat Jamesa Joyce’a, Stanislaus, który później przeniósł się do Triestu. W 1914 r. ukazał się w formie seryjnej autobiograficzny Portret artysty jako młodego człowieka Jamesa Joyce’a. Piętnaście opowiadań, które złożyły się na jego kolejną książkę, Dubliners, również ukazało się w tym samym roku, choć nie w Irlandii, gdzie zostało zganione za niepochlebny portret Irlandczyków i ich katolickiej wiary. Obie wywołały sensację literacką ze względu na nowatorskie użycie języka angielskiego przez pisarza, zwykle wyrażone poprzez dialog lub monologi wewnętrzne jego gadatliwych bohaterów.

Jego prace również wykorzystały psychologiczny wgląd, a on został okrzyknięty modernistycznym pisarzem pierwszego rzędu.

W 1915 roku, rodzina opuściła Triest z powodu I wojny światowej. Przez większość swojego dorosłego życia, James Joyce był nękany przez problemy z oczami, a on przeszedł pierwszą z wielu operacji w celu skorygowania jaskry, zapalenia stawów i spojówek w 1917 roku. W 1920 roku rodzina przeniosła się do Paryża, gdzie pisarz zaprzyjaźnił się z Sylvią Beach, amerykańską emigrantką, właścicielką księgarni o nazwie Shakespeare and Company. To ona wydrukowała i wydała jego kolejną powieść, Ulissesa, w 1922 roku, po tym jak nie powiodły się jego liczne próby znalezienia wydawcy w Anglii; niewielu chciało jej tknąć z obawy przed oskarżeniem o obsceniczność. Dzieło to zostało uznane za niezwykle szokujące w swoich czasach ze względu na intensywną tematykę i rubaszny język Joyce’a. We wszystkich tych dziełach, jak również w ostatnim, Finnegans Wake, uduchowione, uparte postacie kobiece były wyraźnie wzorowane na Norze Barnacle Joyce’a. W sztuce Wygnańcy z 1918 roku jest ona Berthą, a w Ulissesie pamiętną Molly Bloom. Współcześni Joyce’om określali ich związek jako związek wielkiej pasji i współzależności. Co wieczór czytał jej na głos swoje prace, zwykle przed wyjściem do kawiarni, by wypić kilka butelek wina, a ona zarówno pomagała mu w pisaniu, gdy wzrok mu się pogarszał, jak i wsadzała go do taksówki, gdy była zbyt pijana, by samemu znaleźć drogę do domu. Czasami próbowała go opuścić, a kiedy ich dzieci były małe, groziła, że je ochrzci, aby go rozgniewać.

The Joyces spędził bardzo mało czasu osobno po wypłynięciu, że październikowy dzień z Dublina w 1904 roku, z wyjątkiem jednego okresu, kiedy wrócił do Irlandii, aby spróbować znaleźć wydawcę dla Dubliners w 1909 roku. Ich korespondencja podczas tej przerwy w 1909 roku była dość rozpustna, a w jego późniejszych postaciach, takich jak Molly Bloom, są wyraźne echa ekspresji i nieskrępowanej seksualności Nory Barnacle. Podobno nigdy nie czytała Ulissesa, jednak; być może uważała wiele myśli i wypowiedzi Molly za zbyt bliskie dla komfortu.

Barnacle sama wróciła do Irlandii tylko dwa razy, raz w 1912 i ponownie w 1922 roku w okresie zawirowań politycznych. Ich 17-letni syn Giorgio stanął w obliczu niebezpieczeństwa poboru do wojska, gdy Irlandia walczyła o niepodległość od Anglii. Cywile w Galway byli w wielkim niebezpieczeństwie, a James Joyce, wiedząc o zagrożeniu z doniesień prasowych, był zrozumiale wzburzony. Ich dzieci wyjechały jednak z dużą dozą pogardy dla kraju. O wiele lepiej czuły się w Paryżu, gdzie Joyce’owie należeli do imponującego kręgu pisarzy i emigrantów, wśród których był Ernest Hemingway, który często pił z Jamesem Joyce’em. Przez lata rodzinę wspierała finansowo Harriet Shaw Weaver , zamożna Angielka, która gorąco wierzyła w literacki geniusz Jamesa Joyce’a. Ale para zwykle nie była w stanie zarządzać każdą hojnością, jaka pojawiała się na ich drodze, i szybko roztrwoniła ją na ubrania i wakacje, które dobrze wykorzystały najwspanialsze hotele w Europie.

Wśród ich paryskiego kręgu było dwóch bogatych Amerykanów, Leon Fleischmann, który był w biznesie wydawniczym, i jego wspaniała amerykańska żona dziedziczka, Helen Kastor . Choć mieli młodego syna, Kastor w skandaliczny sposób zostawiła męża dla o kilka lat młodszego Giorgio. Joyce’owie, którzy w średnim wieku stali się raczej ciasno ubrani, byli bardzo rozczarowani, ale zaakceptowali ten związek do czasu ślubu w 1930 roku. Co więcej, brat Kastora przyjaźnił się z Bennettem Cerfem, który odegrał kluczową rolę w doprowadzeniu do ostatecznego wydania Ulissesa w Ameryce po kilku latach oficjalnej cenzury. Firma Cerfa, Random House, wzięła książkę i zrobiła z niej test na obsceniczność; federalny sędzia okręgowy orzekł na korzyść książki pod koniec 1933 roku. Magazyn Time następnie umieścić James Joyce na swojej okładce i okrzyknął powieść jako wielkie osiągnięcie literackie.

Nora Barnacle i James Joyce formalnie ślub w 1931 roku. Przyczyną ślubu cywilnego, który odbył się w Londynie i był szeroko komentowany w prasie popularnej, było ugruntowanie praw do dziedziczenia ich dwojga dzieci. Choć w Galway powszechnie wiadomo było, że niezamężna Nora Barnacle uciekła z pisarzem w 1904 roku, para przez lata utrzymywała, że wzięła ślub w Trieście. Później jednak ich dorosłe dzieci były zszokowane, gdy dowiedziały się, że są nieślubne. To napięcie mogło pogłębić chorobę psychiczną córki Łucji, której zachowanie stawało się coraz bardziej nieobliczalne. Przy pewnej okazji nagle rzuciła w matkę krzesłem i zaczęła znikać na całe dnie.

Przez następne kilka lat Łucja była hospitalizowana w niektórych z najbardziej luksusowych europejskich sanatoriów, często na duży koszt. W jednym z nich leczył ją nawet wybitny psychoanalityk Carl Jung, i stało się jasne, że cierpiała na schizofrenię. Trwający kryzys był dla Nory Joyce niezwykle trudny. Obwiniała męża za problemy, za to, że przez lata nieustannie zmieniał miejsce zamieszkania, zmuszając dzieci do wędrownej egzystencji, a także za ciasne warunki mieszkaniowe, które sprawiały, że Łucja musiała dzielić sypialnię z rodzicami aż do okresu dojrzewania. Kiedy choroba psychiczna Łucji stała się znana, pojawiły się pogłoski, że była ona ofiarą kazirodztwa, i choć niektóre utwory ojca poruszają ten temat literacki, jego biografowie nie doceniają jego rzeczywistej zdolności do realizacji takich myśli w rzeczywistości. Dopiero w 1936 roku James Joyce w końcu ustąpił i oddał ją na stałe do szpitala w Northampton w Anglii; Nora Joyce nigdy więcej nie zobaczyła swojej córki, ponieważ była ona tak wrogo do niej nastawiona, że lekarze stanowczo jej to odradzali.

Joyce’owie nadal mieszkali w Paryżu pod koniec lat trzydziestych i świętowali wydanie i pozytywne przyjęcie przez krytykę jego ostatniej książki, Finnegans Wake, w 1939 roku. Napisanie jej zajęło mu 17 lat i w tym okresie była określana w jego korespondencji jako „Work in Progress”; tylko Nora Joyce znała jej tytuł i trzymała go w tajemnicy, ponieważ jej mąż przywiązywał wielką wagę do nazwisk. Książkę kończą słowa „Czy jest ktoś, kto mnie rozumie?” – to samo zdanie, które wypowiedział do niej, namawiając ją do ucieczki z nim na Kontynent w 1904 roku.

Wraz z wybuchem II wojny światowej sytuacja rodziny uległa pogorszeniu. Podupadające zdrowie przysporzyło im dodatkowych problemów: James Joyce od lat cierpiał na wrzody żołądka i uważał, że jego ból ma podłoże psychosomatyczne. Nora Joyce była dotknięta artretyzmem. Żona Giorgio, Helen, stawała się coraz bardziej niekonsekwentna i w końcu została zamknięta przez paryską policję; jej amerykańska rodzina uratowała ją na krótko przed zajęciem Francji przez nazistów. Jej los jako Żydówki, w dodatku chorej psychicznie, nie był dla niej łaskawy. Po tym wydarzeniu Joycesowie przejęli odpowiedzialność za swojego wnuka Stephena, jak również za Giorgia, który nigdy nie pracował. W grudniu 1940 roku, pod wielkim przymusem, wszyscy przenieśli się do Szwajcarii; próbowali również usunąć Lucię z sanatorium w Bretanii, ale okupacyjne Niemcy nie chciały przyznać jej wizy wyjazdowej. James Joyce zmarł w styczniu następnego roku w Zurychu. Nora uhonorowała jego życzenia i, choć sama powróciła do praktykowania religii w średnim wieku, nie dała mężowi katolickiego pochówku, który niektórzy zakładali, że powinien mieć, zamiast tego pozwalając mu na jego ostatni akt sprzeciwu.

Nora Joyce przetrwała następne dziesięć lat pod wielkim napięciem czasami. Wojna odcięła jej dostęp do zasobów zmarłego męża i nie mogła zapłacić za szpitalne rachunki Lucii; Giorgio nie miał żadnych dochodów ani skłonności do robienia kariery poza śpiewem. Co więcej, wielu intelektualistów, którzy uwielbiali Jamesa Joyce’a za jego talent literacki, nigdy nie było nią tak zachwyconych jak jej mąż, a prywatnie wyśmiewali ją jako niewykształconą i wulgarną. Wielu unikało jej towarzysko po owdowieniu; inni domagali się zwrotu pieniędzy, które pożyczyli Joyce’om, choć było jasne, że była w fatalnej sytuacji finansowej, dopóki nie pojawił się testament męża. Jej syn donosił, że w tych latach spędzała dużo czasu na odwiedzaniu grobu Joyce’a na zuryskim cmentarzu Fluntern. Harriet Weaver, wykonawczyni osobistego i literackiego majątku Jamesa Joyce’a, zdołała wysłać Norze trochę pieniędzy, chociaż wysyłanie pieniędzy za granicę z Anglii w czasie wojny było nielegalne. Niektórzy namawiali Norę Joyce do powrotu do Irlandii – pomysł ten był dla niej odrażający. Nie chciała też zostawić jego grobu bez rodziny, która mogłaby go odwiedzić. Po rozwiązaniu testamentu i zakończeniu wojny w 1945 roku, jej starsze lata były jeszcze bardziej zasmucone, gdy wnuk, którego praktycznie wychowała i którego towarzystwo bardzo lubiła, postanowił dołączyć do swojej odzyskanej matki, Helen Kastor, w Ameryce. Co więcej, Giorgio odziedziczył po ojcu skłonności alkoholowe.

Nora Joyce, która cierpiała na raka w późnych latach dwudziestych i przeszła histerektomię, zmarła 10 kwietnia 1951 roku. Została pochowana na tym samym cmentarzu, co James Joyce, ale dopiero w 1966 roku urzędnicy we Fluntern umieścili ich w kwaterach obok siebie; w chwili jej śmierci nie było miejsca w pobliżu jego. Giorgio Joyce mieszkał w Niemczech do swojej śmierci w 1976 roku. Lucia Joyce zmarła w 1982 roku, nadal w zakładzie opiekuńczym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.